poniedziałek, 16 maja 2011

Strach! ;O ? eee.. nieee.:D

Dziś wielki dzień, który można nazwać krótko - IMPROWIZACJA. Chyba w tym momencie rozumiem Mickiewicza! Mam zamiar poimprowizować właśnie, na swojej ustnej maturze z polskiego. Ciekawe co z tego wyjdzie. Co dziwne myślałam, że jak wstanę rano to będę się panicznie bala, tak jak przed podstawowym angielskim, ale tak nie jest. Oczywiście mam jeszcze mnóstwo rzeczy do zrobienia, od umycia się do przeczytania jeszcze raz streszczen i notatek, ale odczuwam jak na razie harmoniczny spokój. Być może dlatego, ze rozmawiałam tylko z Agnieszką i ona ma swoją maturę wcześniej;)

Jeśli zapomnę wszystkiego, co mogłoby być ciekawe, to przynajmniej będę miała co opowiadać swoim dzieciom.;)

Także, byle do wakacji, które tuż, tuż. By miłość wreszcie pokazała na co ją stać.

xxxooo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz